Rowy – pomysł na rodzinne wakacje

Pewnego czerwcowego dnia zdecydowaliśmy, że na początku lipca pojedziemy na tydzień nad morze. Jak łatwo można się domyślić, na tym etapie planowanie wyjazdu nad Bałtyk jest dość trudne, bo większość miejsc jest po prostu zarezerwowana. Z odrobioną szczęścia trafiliśmy na nowe domki letniskowe w Rowach, które, pewnie dlatego, że funkcjonowały od niedawna, miały wciąż dostępne terminy.

Kilka słów o Rowach

Rowy to niewielka wieś letniskowa w województwie pomorskim, niedaleko Ustki.  Moi rodzice często wspominali Rowy jako miejsce, do którego jeździło się kiedyś na rodzinne wakacje z zakładu pracy.  Niestety, nic z tych wyjazdów nie pamiętam.

Rowy to bardzo przyjemne i spokojne miejsce na spędzenie rodzinnych wakacji. Nie ma tam głośnych imprez do rana, raczej pensjonaty nastawione na rodziny z dziećmi. Wszędzie dojdziemy pieszo. Życie toczy się w okolicach plaży i dwóch głównych wejść – od strony Promenady wzdłuż ulicy Plażowej oraz od strony wschodniej w okolicy Słowińskiego Parku Narodowego i Portu Rybackiego nad rzeką Łupawą.

Gdzie spaliśmy?

Nasz wybór padł na Statki na niebie. To kompleks piętrowych domków letniskowych, które pomieszczą do 6 osób dorosłych. Każdy domek ma dwie łazienki, dwie sypialnie na piętrze oraz kuchnię z częścią dzienną i rozkładaną kanapą na parterze. Domki są czyste, zaprojektowane w stylu skandynawskim, dość przestronne i co ważne, wszystko wygląda wciąż na nowe, bo obiekt funkcjonuje od kilku sezonów. Po ustaleniu z właścicielami, bez problemu otrzymamy jako część wyposażenia łóżeczko dla niemowlaka, krzesełko do karmienia, nakładkę na WC, podstawkę pod umywalkę czy zabezpieczenie schodów. Właściciele domków (także rodzice) podeszli do tematu z perspektywy wygody rodziny z dziećmi. Kuchnia jest w pełni wyposażona, każdy domek ma też dedykowany sprzęt plażowy i ogrodowy. Właściciele udostępniają też pralkę, a jeśli ktoś bardzo lubi prasować, dostanie nawet żelazko i deskę do prasowania.

Każdy domek ma mały ogródek, gdzie można zrobić grilla lub zwyczajnie posiedzieć i popatrzeć jak dzieci bawią się na pirackim placu zabaw. Plac zabaw jest dostosowany do potrzeb zarówno młodszych, jak i dla starszych dzieci. Od naszego pobytu w 2017 r. Statki na niebie jeszcze bardziej zróżnicowały ofertę dla dzieci, więc maluchy na nudę raczej nie powinny narzekać.

Plaża w Rowach

Plaże w Rowach i okolicy są szerokie i długie. W otoczeniu wydm oraz lasów sosnowych wyglądają bardzo urokliwie, szczególnie przy zachodzie słońca.

Do plaży mieliśmy ok. 15 minut na pieszo. Po drodze mijaliśmy różne pensjonaty, zabytkowy kościół w stylu neoromańskim i ulicę Rybacką. Przechodząc małym mostkiem nad rzeką Łupawą, dochodziliśmy do wejścia na plażę Rowy Wschód. Pływają tam kaczki, jest zielono i od razu robi się przyjemnie. W części zachodniej, znajdują się w kolejne 4 zejścia (Rowy Zachód). Wszystkie kąpieliska są strzeżone w okresie wakacyjnym. Przy głównym wejściu na plażę od ulicy Plażowej znajdziecie oświetloną promenadę zachęcającą do spaceru wzdłuż morza. Zachodnia plaża jest węższa od wschodniej, na początku piaszczysta, jednak im dalej na zachód, tym bardziej kamienista. Zejście do wody jest miejscami lekko kamieniste. Dalej w kierunku zachodnim jest nawet specjalnie wyznaczona plaża dla psów.

Z racji naszego zakwaterowania, najczęściej bywaliśmy na plaży wschodniej. Do pewnego momentu ścieżka prowadząca ku morzu jest utwardzona, później idzie się po piasku. Na tym etapie z mniejszymi dziećmi wózek trzeba będzie wnieść lub wcześniej zostawić w miejscu zakwaterowania, a dziecko nieść dla wygody np. w nosidle. W pobliżu Plaży Rowy Wschód znajduje się baza gastronomiczna i rewelacyjny Milkshake Bar oferujący wariacje na temat gofrów, lodów, kaw i innych koktajli, chyba najlepszych jakie jedliśmy nad polskim morzem. Byliśmy tam praktycznie codziennymi gośćmi, wierząc, że po wakacjach spalimy te kalorie. A było co spalać.

Co jedliśmy?

Oprócz wspomnianego już Milkshake Baru, najczęściej chodziliśmy zjeść smażoną rybę do podobno najlepszej w całych Rowach smażalni U Juliusza. Ryba faktycznie była bardzo smaczna i świeża. W porze obiadowej o stolik było dość trudno. Oprócz ryb, serwowali też zupy i kilka dań obiadowych. Dla dzieci były samochodziki Little Tikes i mały placyk zabaw, który umilał czekanie na jedzenie. W naszym domku mieliśmy kuchnię i grilla, więc śniadania i kolacje zazwyczaj robiliśmy sami.  Jeśli nie chcecie gotować, to najwięcej restauracji znajduje się przy ulicy Rybackiej oraz Plażowej.

Atrakcje dla dzieci w Rowach

Oprócz piaszczystej plaży, na dzieci w Rowach czekają Dmuchane Zjeżdżalnie i Kule Wodne w pobliżu ulicy Plażowej i Nadmorskiej. Jest też park linowy na ulicy Wczasowej. Po stronie zachodniej znajduje się też duży park z placem zabaw. Można wypożyczyć gokarty i rowery. Co ciekawe, przez Rowy przebiega europejska trasa rowerowa Eurovelo 10, czyli Szlak wokół Bałtyku. W Polsce oznaczony jest jako Szlak Rowerowy R-10. Nie mieliśmy okazji przetestować, ale będzie kolejny powód, żeby kiedyś tam wrócić. 

Plaża Rowy Wschód sąsiaduje z wejściem do Słowińskiego Parku Narodowego. Wejście jest płatne, ale warto zapłacić te kilka złotych. Park daje schronienie w upalne dni, oferuje ścieżki edukacyjne, rowerowe, punkty obserwacyjne, a także możliwość zejścia na nieoblegane przez turystów części plaży. Dla nas, sceptyków parawanów, opcja idealna plus wliczone w cenę cisza i spokój, a to wszystko wśród sosnowego lasu. Na terenie parku znajduje się Jezioro Gardno, jedno z największych przybrzeżnych jezior polskiego wybrzeża. Drogą przez las dojdziemy do Latarni Morskiej w małej miejscowości Czołpino, między Rowami a Łebą, ale to już trochę dłuższa wycieczka. Z ciekawostek, po stronie wschodniej znajduje się plaża naturystów.

W Rowach możemy wybrać się także w rejs po morzu. Są trzy opcje: statkiem wycieczkowym stylizowanym na okręt piracki, szybką łodzią motorową oraz na pokładzie kutra rybackiego.

Na niepogodę

Na wypadek niepogody spędzając wakacje nad Bałtykiem warto mieć zawsze plan B. W trakcie trzech na siedem dni naszego pobytu w Rowach padało lub było chłodno i wietrznie. Plułam sobie w brodę, że nie wzięłam kaloszy i większej ilości ciepłych ubrań. Całe szczęście pogoda w drugiej części tygodnia się opamiętała i wyszło oczekiwane przez nas słońce. W te dni, w których aura nie sprzyjała plażowaniu, pojechaliśmy do Doliny Charlotty odwiedzić Mini Zoo. Sama Dolina Charlotty to kompleks hotelowy, ze spa, restauracją i innymi atrakcjami. Ogród zoologiczny nie jest bardzo duży, ale ma sporo gatunków zwierząt do zobaczenia, w tym takie atrakcje jak fokarium i Wodne Zoo Safari. W konkretnych godzinach można obserwować karmienie fok przez ich opiekunów. Wodne Zoo to rejs łodzią po dziesięciu wysepkach położonych w rozlewisku Słupi, które zamieszkują m.in. kangury, zebry, czarne łabędzie, bociany białe i żurawie białe, a po wodzie pływa kilkanaście gatunków gęsi i kaczek.

Skuszeni opiniami w internecie oraz tym, że był to jedyny tego typu obiekt w okolicy odwiedziliśmy też Aquapark w Jarosławcu. Zdziwił nas fakt, że przebieralnie dla gości z poza hotelu znajdowały się na zewnątrz budynku, a nie w środku w obiekcie. W trakcie naszej wizyty nie było upału i wiał wiatr, więc przebieranie się w takich warunkach nie należało do komfortowych (zwłaszcza z dzieckiem). Rzeczy można było zostawić w płatnych szafkach, ale za każde otwarcie i zamknięcie pobierana była ponownie opłata (!). Sam Aquapark ok, ale bez szału, więc polecić w 100% nie mogę. Aquapark jako pomysł na niepogodę nie sprawdził się w tym konkretnym przypadku.

Większe miasta w pobliżu Rowów to Ustka i Łeba. W Ustce byliśmy tylko przejazdem wracając z Jarosławca. Zatrzymaliśmy się na jedzenie, bo wyszukaliśmy, że można tam zjeść dobrą pizzę i faktycznie była ok, chociaż nie w stylu włoskim. Pod Ustką w 2018 r. powstał Park Rozrywki MegaLandia skierowany do rodzin z dziećmi. Z nieco starszymi dziećmi pomysłem na wycieczkę może być Muzeum Piekarnictwa i Cukiernictwa w Ustce, a bliżej Rowów, we wsi Kluki znajduje się Muzeum Wsi Słowińskiej położone w sercu Słowińskiego Parku Narodowego.

5 1 vote
Article Rating
Zapisz się
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments