Dąbki, Mielno, Koszalin i Darłowo zimową porą

Zima nad Bałtykiem ma wiele uroku. Najwięcej jeśli trafimy na słoneczne i lekko mroźne dni oraz śnieg. O tym dlaczego i jak spędziliśmy trzy tygodnie nad morzem zimą można przeczytać tu. Większość czasu z racji miejsca zakwaterowania spędziliśmy w Dąbkach, ale udało nam się odwiedzić kilka miast w pobliżu.

Pogoda nad Bałtykiem lubi być zmienną. Jadąc nad Bałtyk z dziećmi warto wcześniej rozeznać się w atrakcjach w okolicy, w której nocujemy, żeby nie siedzieć w pokoju kiedy pogoda na zewnątrz nie rozpieszcza. Niezależnie czy jedziemy latem czy zimą.

Dąbki

Dąbki, to wieś uzdrowiskowa w odległości 7 km od Darłowa.  Ze względu na prozdrowotny mikroklimat i czystość powietrza, Dąbki oraz okoliczne tereny uzyskały status uzdrowiska. Można odnieść wrażenie, że wzdłuż plaży są tam praktycznie same sanatoria. Miejsce jest przyjazne rodzinom z dziećmi oraz seniorom, najczęściej kuracjuszom😊 W sezonie czy nie raczej możemy liczyć na spokój i odpoczynek. Nie jest to miejsce, które przyciąga imprezowiczów. Oprócz położenia bezpośrednio nad morzem, Dąbki oferują również wypoczynek nad jeziorem Bukowo z niedawno remontowaną przystanią i szkółką windsurfingu. Daje to wiele możliwości aktywnego spędzania wakacji. Nad jeziorem można spotkać liczne łabędzie i kaczki oraz poćwiczyć na siłowni na powietrzu. W Dąbkach byliśmy zimą, więc oprócz spacerów nie uprawialiśmy innych sportów, ale znajomi, którzy pojechali tam wiosną chwalili sobie m.in. liczne trasy rowerowe w okolicy.

Plaża w Dąbkach jest bardzo szeroka i piaszczysta. Prowadzi do niej kilka wejść, lecz tylko jedno –czwarte, ma płaskie zejście do morza czyli wjedziemy tam z wózkiem. Tam też znajduje się siłownia na powietrzu. Wzdłuż brzegu morskiego przez kilka kilometrów ciągnie się promenada leśna. Część ścieżki jest utwardzona chodnikiem, ale do wejścia czwartego prowadzi tylko ścieżka leśna.  Przy wejściu trzecim na plaży cumują kutry rybackie, a od tamtejszych rybaków można kupić świeżo złowione ryby. Pozostałe zejścia na plażę mają schody, więc wózkiem wjedziemy tylko do pewnego momentu. Plaża w Dąbkach zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Jest czysta i długa, co umożliwia naprawdę długie spacery.

Co jeszcze warto wiedzieć?

W Dąbkach jest punkt apteczny, supermarket, koło którego znajdziemy bankomat, kościół, restauracje, kawiarnie, smażalnie, sklepy z pamiątkami i ubraniami. Zimą większość tych miejsc jest zamknięta. W trakcie naszego pobytu funkcjonowało kilka punktów gastronomicznych, do których można było iść na kawę czy coś zjeść. Polecić mogę jednak tylko Bar pod Wydmą – kawiarnię przy wejściu drugim na plażę, gdzie jedliśmy smaczne gofry, lody oraz piliśmy bardzo dobrą herbatę zimową. Byliśmy w kilku innych miejscach w Dąbkach, ale nie skradły naszych serc, więc nie będę o nich pisąć. Najlepszą kawiarnię odkryliśmy w Darłowie, ale o tym później.

W sezonie oferta Dąbek jest znacznie bogatsza niż zimą, ale zima nad morzem ma swój niepowtarzalny klimat. Na stronie Dąbek można znaleźć wyszczególnione obiekty gastronomiczne i informacje o atrakcjach:

https://www.dabki.pl/gastronomia/0/dabki

Podsumowując, Dąbki to bardzo fajna lokalizacja dla rodzin z dziećmi. Poza sezonem jest tam spokojnie i pusto. W okresie wakacyjnym raczej też nie doświadczymy tam zgiełku i zatłoczenia jak w przypadku niedaleko położonego Mielna, ale każdy lubi wypoczywać inaczej. 

Koszalin

Koszalin to jedno z większych miast w województwie Zachodniopomorskim oraz jedno z ciekawszych w okolicach Dąbek. Nie jest to miasto zabytkowe, na rynku oprócz tradycyjnego Ratusza oraz zebranych różnych sklepów i lokalów usługowych raczej nie ma nic ciekawego do zwiedzenia.  Koszalin ma w ofercie jednak wiele atrakcji dla dzieci oraz rozległe tereny zielone, dlatego warto odwiedzić to miasto, jeśli jesteśmy w okolicy. W Koszalinie funkcjonują też instytucje kultury, takie jak muzea czy kina. Głównym atutem miasta jest jednak jego położenie. Leży nad dwoma jeziorami, a wokół miasta rosną lasy.

Papugarnia

Szukając miejsc przyjaznym dzieciom w Koszalinie natrafiliśmy na Papugarnię. W koszalińskiej Papugarni papugi latają swobodnie, co umożliwia zobaczenie wielu egzotycznych gatunków z bardzo bliska. Wchodzi się do pomieszczenia, w którym papugi są praktycznie wszędzie. Jeśli się spodobacie mogą usiąść i na Waszym ramieniu, tak wiec trzeba być na to przygotowanym. Papugi są bardzo bezpośrednie i ciekawskie. Dla mnie aż nazbyt. Osobiście nie czułam się komfortowo kiedy papuga usiadła na moim ramieniu, bo nie wiedziałam jak „zachęcić” ją do zejścia. Nie polecam wejścia z małymi dziećmi, bo mogą się przestraszyć tej bezpośredniości papug. Najlepiej jechać tam z nieco starszym dzieckiem, które nie będzie reagowało nerwowo na bliski kontakt z ptakiem. Do środka nie wjedziemy też wózkiem. 

Papugi można karmić zakupioną w Papugarni pokarmem. Jest kilka ważnych zasad związanych z wejściem. Nie można mieć na sobie żadnych widocznych guzików, elementów błyszczących, które mogłyby zostać „wydziobane”, kolczyków ani wisiorków.  Miałam jeden element metalowy bluzy (widoczny na zdjęciu poniżej), ale tuż po zrobieniu zdjęcia zajęła się nim papuga. Papugi są ciekawskie i lubią świecidełka. Dla maluchów istnieje możliwość oglądania papug przez szybę i dla ich bezpieczeństwa jest to najlepsza opcja.

Park Wodny Koszalin

Kolejnym miejscem idealnym na niepogodę, które spodoba się każdemu dziecku jest Park Wodny Koszalin.  W strefie rekreacyjnej znajduje się sześć basenów, w tym dwa w strefie zewnętrznej, z których jeden czynny jest przez 12 miesięcy w roku. W strefie wewnętrznej znajdziemy kilka basenów, w tym pływacki, basen do nauki pływania, basenik dla dzieci oraz basen rekreacyjny.W strefie dziecięcej maluchy mogą korzystać z wielu atrakcji m.in.: zjeżdżalni, zabawek wodnych, a na zewnątrz z dziecięcego baseniku z dwoma zjeżdżalniami i zabawkami wodnymi. Park Wodny w Koszalinie jest dużym aquaparkiem, w którym można spędzić nawet cały dzień. Na miejscu funkcjonuje też restauracja, co jest ważne w kontekście wyjazdu z dziećmi. 

Innych atrakcji w Koszalinie osobiście nie polecimy, bo nie byliśmy. Szukając informacji w Internecie natknęłam się na takie miejsca polecane dzieciom:

  • Park linowy „Avana”
  • Park trampolinowy FlyPark
  • Wioska Indiańska
  • Koszalińska Kolej wąskotorowa
  • Tramwaj wodny „Koszałek”
  • Park Rozrywki Yellow Park dla najmłodszych
  • Archery FunPark

Darłowo

Darłowo znajduje się najbliżej Dąbek, w których byliśmy. To największe miasto powiatu sławieńskiego, usytuowane nad Morzem Bałtyckim, w dolinie rzek Wieprzy i Grabowej przyciąga każdego lata wielu turystów. Nadmorską częścią Darłowa jest Darłówko, które jest także obszarem chronionym krajobrazu Koszalińskiego Pasa Nadmorskiego.

Darłowo ma ponad 700-letnią tradycję. W centrum miasta na Placu Kościuszki usytuowany jest Pomnik Rybaka. Tu także znajduje się Ratusz Miejski, natomiast na rynku uwagę przyciąga Galeria Ryb Morza Bałtyckiego. Perłą Darłowa jest gotycki Zamek Książąt Pomorskich, gdzie urodził się i władał Król Eryk Pomorski. Obecnie na zamku znajduje się Muzeum. W Darłowie znajduje się też dość spory park ze ścieżkami do spacerowania.  Zimą, kiedy odwiedziliśmy Darłowo, działało tam lodowisko. Wiek naszych dzieci nie sprzyjał wizycie w Muzeum – Zamku, wiec skupiliśmy się na spacerach. Urok miasta na pewno jest bardziej zauważany w ciepłe dni, zimą wyglądało dość sennie i pusto.

W Darłowie piliśmy najlepszą kawę podczas całego pobytu w sanatorium, dla której warto było ruszyć się z Dąbek. W Cafe Łódź, która jest przyjazna dzieciom, serwują nie tylko pyszną latte, ale również smoothie i desery, w tym gofry, naleśniki oraz lody. Kawiarnia jest mała, ale przytulna. Warto odwiedzić, bo nigdzie w okolicy, a szukaliśmy intensywnie, nie piliśmy lepszej kawy😊

Mielno

Mielno kojarzyło mi się kiedyś głównie z imprezami, „wakacyjną stolicą Polski” i miejscem niekoniecznie nastawionym na relaks nad morzem. Dlatego kiedy pojechaliśmy na wycieczkę do Mielna w pewien słoneczny, zimowy dzień, ze zdumieniem odkryłam Mielno na nowo. 

Północna część miasta leży na mierzei między jeziorem Jamno a Morzem Bałtyckim. Po sezonie w Mielnie panuje spokojna, lekko senna atmosfera. Bez większego problemu znaleźliśmy parking bardzo blisko promenady. Główna część miasta leżąca wzdłuż plaży jest zadbana, z dużą ilością kawiarni, restauracji czy barów. Miasto wygląda dużo lepiej niż je zapamiętałam z moich poprzednich wizyt sprzed kilku lat. Pozytywnym zaskoczeniem była na pewno otwarta w 2018 r. Promenada Przyjaźni, która ciągnie się od centrum przez około 2 kilometry wzdłuż plaży. Idealne miejsce na spacer z wózkiem – szeroki deptak i bezpośredni widok na morze.

Przy głównym wejściu na plażę znajduje się Pomnik Morsa – symbol organizowanych w Mielnie Międzynarodowych Zlotów Morsów. Mieliśmy okazję zobaczyć na to wydarzenie na własne oczy. Nigdy wcześniej nie widziałam tylu „morsów”, co więcej nie spodziewałam się, że parada będzie taka kolorowa i zgromadzi aż tylu miłośników zimnych kąpieli. Każdy klub Morsów był przebrany w jakiś charakterystyczny sposób. Pomimo mrozu i tłumów ludzi, którzy przyjechali z całej Polski, było to na pewno ciekawe i warte zobaczenia wydarzenie. Dało nam jednak pewne wyobrażenie jak oblegane może być Mielno w sezonie.

W Mielnie odkryliśmy kolejną kawiarnię godną polecenia. Kawiarnia Stały Ląd to klimatyczna kawiarenka z szeroką ofertą kaw, ciast oraz gorących czekolad. Uwielbiamy takie miejsca, dlatego z czystym sumieniem mogę o nim napisać. Stały Ląd znajduje się tuż przy promenadzie, ale jest trochę oddalona od głównej zabudowy, przez co ma się poczucie większej kameralności. Wjedziemy do niej wózkiem, ale lepiej zostawić wózek przed wejściem. Do kawiarni nie wchodzi się z ulicy, tylko przez furtkę po wejściu na ogrodzone patio, więc jest to dość bezpieczne rozwiązanie. 

W Mielnie skupiliśmy się głównie na spacerach. Listę atrakcji Mielna znajdziecie na stronie miasta https://www.mielno.pl/dla-turysty/atrakcje-turystyczne

Spokojniejszą opcją od Mielna, jest położone tuż obok Mielenko. Kolejnym mniej rozrywkowym letniskiem położonym na zachodnim wybrzeżu jest Sarbinowo oraz Łazy, więc w zależności od preferencji każdy znajdzie coś dla siebie.

W trakcie naszego zimowego pobytu w woj. Zachodniopomorskim oraz z racji ograniczonych możliwości i warunków do aktywnego zwiedzania skupiliśmy się głównie na poznawaniu okolic Dąbek.  Wybieraliśmy miejsca, do których dojechać można było w przeciągu maksymalnie godziny. Kusił nas Kołobrzeg, ale był za daleko, by pojechać tam w tygodniu. Pobyt w sanatorium wymuszał na nas pewne ograniczenia, więc zostawiliśmy ten kierunek na kolejną wizytę. 

Dąbki i okolice oferują wiele tras rowerowych oraz możliwości aktywnego wypoczynku nie tylko nad morzem, ale również nad jeziorami. Zimą ta oferta jest z wiadomych względów uboższa, dlatego dobrym rozwiązaniem, jeśli decydujemy się na wyjazd rodzinny poza sezonem, jest wybór ośrodka wypoczynkowego z ofertą animacji dla dzieci. Wtedy zarówno dzieci będą zadowolone jak i rodzice, otrzymując w zamian chwilę zasłużonego spokoju😊 

0 0 votes
Article Rating
Zapisz się
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments