Podróżowanie z dziećmi – jak się przygotować?

Podróżowanie z dziećmi wymaga pod wieloma względami znaczenie lepszego przygotowania. Jest to oczywista oczywistość dla każdego rodzica, który pamięta mniej lub bardziej spontaniczne podróże bez dzieci. Im mniejsze dzieci, tym więcej wyzwań. Jednak dobre przygotowanie to połowa sukcesu. Poniżej subiektywny poradnik.

Co zatem zabrać w podróż?

Łóżeczko turystyczne

Gdy wyjeżdżamy na dłużej, zawsze sprawdzamy czy można na miejscu wypożyczyć łóżeczko turystyczne. Jeśli nie lub cena jest wygórowana, to bierzemy swoje. Mamy takie firmy Deryan. Ma wiele plusów. Bez niektórych części stelaża zmieści się nawet do torby podróżnej. Jest lekkie, może służyć również jako baza do zabawy, bez trudu zabierzemy je w każdą podróż. Moim zdaniem, sprawdzi się lepiej przy większych dzieciach. Schylanie się i wyjmowanie malutkiego dziecka jest nieco uciążliwe i zwiększa ryzyko wybudzenia przy odłożeniu, dlatego przy maluszkach, które często budzą się w nocy polecam klasyczne łóżeczko turystyczne.

Nawet jeśli ostatecznie będziemy spali na jednym łóżku całą rodziną to warto mieć łóżeczko. Jeśli wynajmujemy apartament lub mamy w hotelu oddzielną sypialnię, to pozwoli nam to bez stresu odłożyć dziecko mając pewność, że będzie bezpieczne w trakcie snu, podczas gdy my siedzimy w pokoju obok. Otaczanie poduszkami nie jest dobrym rozwiązaniem, bo dzieci które już nabyły umiejętność przemieszczania się mogą zwyczajnie spaść z łóżka.

Apteczka

Podróżując z dziećmi trzeba być przygotowanym na niespodziewane infekcje czy stłuczenia. Do apteczki warto spakować:

  • Lek przeciwgorączkowy, typu Ibuprom, który działa też przeciwzapalnie;
  • Coś do odkażenia ran (np. octanisept) oraz żel do dezynfekcji rąk, gdy nie ma możliwości ich umycia;
  • Plastry i bandaż;
  • Sól fizjologiczna – pomocna w wielu sytuacjach, np. w przypadku zatarcia oka czy zapaleniu spojówek;
  • Witamina D – tę podajemy cały rok;
  • W zależności od pory roku i miejsca, do którego jedziemy –  kremy z wysokim filtrem UV (najlepiej mineralnym),  oraz coś na komary i ukąszenia, a także pianka łagodząca ewentualne oparzenia słoneczne;
  • Środek na biegunkę oraz probiotyk (szczególnie jeśli jedziemy w bardziej egzotyczne miejsce i zmieniamy florę bakteryjną);
  • Inne leki, które dziecko czy rodzic bierze na stałe;
  • Krem na odparzenia i pieluchy dla maluszków oraz mokre chusteczki.


Jeśli mamy możliwość (np. jedziemy autem)  to dobrze wziąć na dłuższe wyjazdy nebulizator (szczególnie w okresie jesienno – zimowym). Nasza córka do momentu zdiagnozowania u niej astmy oskrzelowej i alergii często chorowała na zapalenie oskrzeli, które pojawiało się „znikąd”. Jeżdżąc nawet do dziadków braliśmy nebulizator, żeby szybko podać lek i zatrzymać rozwój choroby.

Ulubiona zabawka/ książka/ przytulanka

Staramy się jeździć do miejsc przystosowanych do potrzeb dzieci, w których są zabawki  oraz biblioteczka. Nie zawsze jednak każdy ośrodek ma, czy musi je mieć w ofercie. Warto jest wziąć ulubioną lub nową książkę do czytania przed snem oraz przytulankę (jeśli dziecko ma), by zachować pewne codzienne rytuały. Co do zabawek, to z naszych obserwacji wynika, że dzieci najczęściej je biorą, ale się nimi nie bawią, jeśli trafią na coś nowego. Dlatego nie warto przesadzać. Jeśli chcemy uniknąć niepotrzebnego bagażu, pomyślmy, co zajmie nasze dzieci na dłużej niż chwilę i skupi ich uwagę, gdy musimy poczekać np. na posiłek w restauracji czy w trakcie lotu.

Sprawdzają się w takich momentach kolorowanki, zgadywanki, układanki i puzzle magnetyczne, cienkie książeczki itp. Podróżując po Polsce, zauważyliśmy, że coraz więcej restauracji ma kąciki zabaw czy oferuje dzieciom kolorowanki. Za granicą nie jest to standardem, więc wtedy warto mieć własne.

Dobrze mieć też podstawowy zestaw do zabawy w piasku, chociażby łopatkę i składane lub dmuchane wiaderko. Nie zajmują wiele miejsca, a dają dziecku wiele możliwości do zabawy na świeżym powietrzu czy nawet w wannie.

Pomysły na zabawki/ książki podsuwamy w osobnym wpisie tu.

Kubki/ bidony na picie, pojemniki na przekąski

Wyjeżdżając z dziećmi nawet na krótką wycieczkę zawsze pamiętam o wzięciu picia na drogę i przekąskach. Warto jest zakupić dobrej jakości bidon czy kubek niekapek oraz pojemniki na jedzenie, bo one zdecydowanie ułatwiają utrzymanie jako takiego porządku w torbie. U nas bardzo sprawdził się też termos obiadowy. Na rynku jest bogata oferta pojemników na lunch, tzw. „niewysypków” i innych rozwiązań, do których możemy przesypać np. orzechy czy owoce i nie wozić ze sobą niepotrzebnych opakowań.

Dla maluchów warto zabrać na podróż zestaw 2 śliniaków na zmianę, najlepiej z rękawkami.

Dostosowane do pory roku ubranka na zmianę dla dziecka i nakrycie głowy.

Nie ma sensu zbytnio się rozpisywać, bo wiadomo, że wyjeżdżając na dłużej niż dzień musimy się odpowiednio spakować. Z naszego doświadczenia wynika jednak, że jeśli jedziemy na całodniową wycieczkę to też lepiej zabrać ubranie na zmianę, bo nigdy nie wiadomo co się może wydarzyć. Szczególnie jeśli mamy maluchy, które rozszerzają dietę.

Kocyk

Must – have na podróż autem czy samolotem – dopasowany do temperatury na zewnątrz. Latem warto zainwestować w lekki bawełniany lub bambusowy otulacz, który może sprawdzić się także jako ręcznik. Mogę polecić Lodger Swaddler. Jest cienki, przewiewny, szybko schnie i zajmuje mało miejsca.

Wózek i nosidło

Wygodny i zajmujący mało miejsca wózek to podstawa podróżowania z małymi dziećmi. Naszym zdaniem ważne, żeby nie zajął pół bagażnika, szybko i łatwo się składał, miał pojemny kosz oraz dużą budę, która zasłoni dziecko od słońca czy wiatru. Przy drugiej spacerówki  zdecydowaliśmy się też na pompowane koła i jazda takim wózkiem nawet po kamieniach czy nierównej powierzchni jest o wiele łatwiejsza i bardziej komfortowa dla małego pasażera. Nasz wybór padł na Valco SNAP 4.

Nie wszystkie dzieci lubią i chcą jeździć wózkiem. Podróżując z małą Laurą wielokrotnie uratowało nas nosidło TULA. Polski producent oraz bardzo wysoka jakość wykonania. Jest ono wygodne i bezpieczne dla noszonego dziecka. Dzięki TULI weszliśmy z Laurą na Morskie Oko. Co więcej, gdy różnica wieku naszych dzieci nie jest zbyt duża, to w momencie gdy straszak odmówi dalszego spaceru, młodsze dziecko możemy nieść w nosidle a starsze ma wtedy szansę na odpoczynek w wózku. Wielu rodziców wybiera też chusty. Ja nie miałam do nich cierpliwości, pomimo podjętej próby, a może po prostu źle się do tego zabrałam.

Niestety, często widzimy dzieci w tzw. „wisiadłach”. Maluch jest w nich niesiony przodem do świata. Według specjalistów, tego typu nosidła negatywnie wpływają na stawy biodrowe dziecka. Warto zgłębić ten temat zanim zdecydujemy wybór którego nosidła będzie dla nas najlepszym rozwiązaniem.

Plecak/ torba

Od jakiegoś czasu zamieniłam torbę na plecak do wózka i żałuję, że tak późno. Jest dużo wygodniej, wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy mamy stale przy sobie.

I na koniec warto dodać, że w zależności od tego czym będziemy podróżować nasze pakowanie może wyglądać zupełnie inaczej.

PODRÓŻ SAMOCHODEM

Podróż samochodem z dzieckiem otwiera wiele możliwości, ale bywa też męcząca. Jak Laura była młodsza, dłuższa podróż autem stanowiła dla nas pewne wyzwanie i wymagała wejścia na wyższy poziom animacji. Staraliśmy się wyjeżdżać w czasie jej drzemki, częściej się zatrzymywać, zabierać ze sobą jej ulubione książeczki czy zabawki, lecz czasami i to nie pomagało.  Obecnie (4+) nie ma z nią żadnych problemów. Potrafi się skupić na słuchaniu książek lub muzyki, którą lubi i jedzie bez marudzenia.

Podróż autem z dziećmi ma wiele plusów:

  •  Możemy zatrzymać się kiedy chcemy lub możemy;
  • Wiele dzieci zasypia w czasie jazdy, można ustawić wyjazd pod drzemkę;
  • Można zabrać więcej rzeczy.

Co robić w czasie jazdy żeby dzieci się nie nudziły?

Starsze, kilkuletnie dzieci potrafią dłużej skupić uwagę, dlatego doskonale sprawdzają się książki do słuchania. Wiele bajek można znaleźć na Spotify oraz na różnego rodzaju aplikacjach typu Legimi czy Empik Premium. My korzystamy z obu. U nas sprawdzają się książki Astrid Lindgren o Pippi Pończoszance, Dzieci z Bullerbyn, ale Laura uwielbia też serię przygód Basi oraz książki Neli małej reporterki.  W każdej z tych aplikacji wybór w katalogu książek do słuchania dla dzieci i młodzieży jest bardzo duży.

Jeśli nie słuchamy książek to muzyki. Mamy swoją playlistę, do której co wyjazd dorzucamy coś nowego.

Co jeszcze można robić w samochodzie?

  • Oglądać wraz z dzieckiem książki, które polegają na wyszukiwaniu bohaterów i wymyślaniu ich historii (jeśli siedzimy obok).

Polecamy książki obrazkowe z twardego kartonu ilustrowane przez Stephana Lompa- każda rozkładówka jest pełna niezwykłych przygód i  pozwala śledzić niezliczoną ilość zmieniających się szczegółów. Tego typu książki sprawdzą się zarówno z dwulatkiem jak i starszakiem, bo  angażują i pobudzają wyobraźnię. Kolejny plus – są wytrzymałe i nie da się ich łatwo zniszczyć. My zabraliśmy Auta w podróż do Australii. Podczas długiej jazdy kamperem zajmowały Laurę na przynajmniej pół godziny (całkiem dobry wynik jak na 2-latka).  W tej serii ukazały się też Samoloty, Na budowie i Pociągi.

  • Grać w gry, które angażują spostrzegawczość dziecka, np. w wyszukiwanie w trakcie jazdy określonych kolorów samochodów, typów drzew, czy czego tylko nie wymyślicie.

Inny typy gier to wymyślanie słów zaczynających się na konkretną literę, a później na ostatnią literę powiedzianego słowa. To raczej dla starszych dzieci, które uczą się lub umieją już czytać i pisać. W tym temacie ogranicza nas tylko nasza kreatywność.

Z maluszkami jest nieco gorzej, bo jeśli nie chcą siedzieć już w foteliku to nic nie pomoże tylko zatrzymanie się i dłuższy postój. Obecnie w wielu strefach odpoczynku przy autostradzie są place zabaw dla dzieci, które na pewno pomogą trochę uatrakcyjnić podróż.

Nie ruszamy się też autem w dłuższą trasę bez zapasu różnych przekąsek. Są puryści, którzy w samochodzie nie pozwalają jeść, ale nam przekąski często pozwalają pojechać dalej i dłużej i w sumie każdy jest zadowolony, no chyba że się wysypią.

Podróż samolotem

Wybór samolotu jest najlepszą opcją jeśli jedziemy w dalszą podróż, a często jedyną jeśli opuszczamy Europę. Lot samolotem, skraca w znacznym stopniu długość podróży, dla większego dziecka będzie ekscytującą przygodą, ale i maluch, który nie lubi jeździć długo w foteliku lepiej zniesie przejazd.

Na krótkich trasach w Europie o rozrywki dla dziecka musimy zadbać sami. Warto spakować wtedy jakąś nową zabawkę lub zestaw przygotowany specjalnie do samolotu. Przy limicie bagażu jaki możemy zabrać radzimy wybrać książkę, naklejanki lub rebusy, które nie pozwolą dziecku na nudę.

Nie zabierajcie żadnych zabawek dźwiękowych – szanujmy nerwy innych podróżujących. Przy starcie dobrze jeśli podamy dziecku coś do picia lub pierś, jeśli karmimy naturalnie. Wszystko po to żeby nie przytkały się dziecku uszy. Może być też lizak lub guma dla starszych dzieci.

Warto zabrać coś do jedzenia i mokre chusteczki. W zależności od długości trasy przyda się również kocyk, jeśli maluch uśnie. Samo oglądanie chmur czy świata za oknem może być dla dziecka świetną zabawą, ale w momencie kryzysu zawsze warto mieć ściągniętą bajkę na tablecie czy telefonie.

Przy lotach długodystansowych, każdy pasażer ma zazwyczaj ekran do oglądania filmów czy słuchania muzyki. Jest też więcej przestrzeni, więc lot jest teoretycznie łatwiejszy.

Jeśli chcemy lecieć z małymi dziećmi w dłuższą podróż warto wybierać takie godziny wylotu, które przypadną na czas snu naszego dziecka. Zwłaszcza loty nocne pozwalają spokojnie dolecieć na miejsce. Lecąc do Australii, zdecydowaliśmy się na lot nocny do Melbourne, gdyż nie wyobrażaliśmy sobie innego rozwiązania na podróż z dwulatką, która jeszcze nie umie na dłużej skupić uwagi. Decyzja ta była jak najbardziej słuszna, bo lot z Dubaju do Melbourne, który trwał 14,5 h był jednym z naszych najspokojniejszych lotów. Wylatywaliśmy około północy naszego czasu, Laura szybko zasnęła  i przespała większość podróży. Lecąc w długi lot z dzieckiem, lepiej też latać bez przesiadek lub maksymalnie z jedną, jeśli jest taka możliwość. Bilety są wtedy droższe, ale komfort podróży dla dziecka i rodziców nieporównywanie większy.

POCIĄG

Pomijając kwestie ekologii, podróż pociągiem jest dobrą alternatywą dla dzieci, które mają chorobę lokomocyjną lub źle znoszą podróż samochodem. Ma swoje plusy, bo dziecko nie musi być cały czas wpięte w foteliku, po pociągu można chodzić, sama podróż może być ekscytującym doświadczeniem dla dziecka. Sami nigdy nie podróżowaliśmy z dziećmi pociągiem. Wolimy swobodę, którą daje podróżowaniem autem. Mamy jednak znajomych, którzy z maluchami podróżowali koleją, a nawet przekraczali granicę w wagonach sypialnianych i bardzo sobie chwalili takie rozwiązanie. 

0 0 votes
Article Rating
Zapisz się
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments